O nas
Sztuka przekłuwania z pasją i charakterem
Więcej niż piercing – poznaj naszą historię
Mam na imię Marta i piercing towarzyszył mi niemal przez całe życie. Przez wiele lat pozostawał jednak wyłącznie moją pasją i hobby, czymś, co mnie fascynowało, lecz nie stało się jeszcze ścieżką zawodową. Wszystko zmieniło się w 2019 roku, kiedy wypadek przewrócił moje życie do góry nogami.
Po ciężkich operacjach znalazłam się bez perspektyw na przyszłość. Przez pewien czas poruszałam się na wózku inwalidzkim, potem mozolnie uczyłam się chodzić o kulach. Do dziś mam w plecach śruby, przez co długie stanie oraz pochylanie się wiążą się z bólem. Musiałam zadać sobie na nowo fundamentalne pytanie: co mogę robić, gdy moje życie tak radykalnie zboczyło z dotychczasowych torów?
Właśnie wtedy pomyślałam o piercingu i tooth gems. To praca, którą mogę wykonywać również na siedząco, a przede wszystkim taka, która daje mi ogromną satysfakcję. Poszłam na pierwszy kurs, potem drugi, trzeci, czwarty i w końcu wskoczyłam na głęboką wodę, otwierając własne studio.


Początki były trudne, jak u każdego, kto zaczyna od zera. Większości przekłuć uczyłam się na moich klientach, którzy okazali mi niezwykłą wyrozumiałość i zaufanie. Jestem im za to wdzięczna do dziś.
Z czasem studio zaczęło się rozwijać i przestałam być sama. Pojawiła się Babi, czyli nasza Oliwka, która przyszła jedynie zapytać, czy nie szukam kogoś do pracy. Była jednak tak uparta, że została i jest z nami do dziś.
Przez ten czas pracowały z nami też inne dziewczyny. Każda ze współprac zakończyła się w zgodzie i przyjaźni, a drzwi studia zawsze stoją dla nich otworem.
Później dołączyła Karolka, która zajmuje się naszymi social mediami, Natalka, nasz chudzielec, Zuza, a na końcu Emilka, która umawia Was na wizyty i tak, jest moją córką 💛.
Tak właśnie powstało moje studio z pasji, bólu, determinacji i ludzi, którzy tworzą to miejsce razem ze mną. To nie jest zwykłe studio piercingu. To przestrzeń, w której każdy jest mile widziany, wysłuchany i traktowany z szacunkiem.